godlo

 logosp4 3     godlo

Nie ma to jak na wycieczce do teatru i do muzeum!

muzeum2Czy lubisz wycieczki? Czy warto od czasu do czasu wyruszyć przed siebie? Czy w ten sposób można coś osiągnąć?

Na każde z tych pytań odpowiem: tak i jestem też przekonana, że jeszcze wiele osób się ze mną zgodzi. Jednak dziś w szkole obowiązują limity godzin, trzeba realizować materiał, a potem powtarzać go do egzaminu i na taką małą przygodę albo i nieco większą częstokroć brakuje czasu (bywa że i środków finansowych). Na szczęście w naszym gimnazjum udaje się pogodzić przyjemne z pożytecznym. Od lat uczniowie każdej grupy wiekowej uczestniczą w edukacji kulturalnej poprzez teatr, poza tym najczęściej otrzymują jeszcze coś – zetknięcie z żywą historią, ciekawymi ludźmi, tradycjami regionu. Tak było i tym razem. Uczniowie klas drugich i trzecich 4 marca pojechali niedaleko, bo do Katowic.

Wpierw uczestniczyli w wyjątkowej lekcji teatralnej w Teatrze Śląskim, od kulis poznawali pracę aktora, błądzili w zakamarkach rekwizytorni, podziwiali maszyny wykorzystywane podczas spektakli, odróżniali scenę dużą od kameralnej, czy wreszcie mogli poćwiczyć role. Potem spacerowali ulicami miasta, orientowali się w terenie, obejrzeli m.in. pomnik W. Korfantego, Powstańców Śląskich, ciekawe budynki, stare uliczki, kościoły.muzeum1

Młodzi widzowie od godziny dziesiątej oglądali w Teatrze Śląskim im. S. Wyspiańskiego spektakl pt. „Oskar i pani Róża” w reżyserii G. Kempińskiego – ciekawe rozwiązanie sceniczne, bo teatr dwóch aktorów. W główną rolę wcielił się artysta znany z drugoplanowych ról filmowych - Marek Rachoń, natomiast wolontariuszkę panią Różę kreowała Alina Chechelska. „Spektakl dojrzały, skrzący się od emocji i zmiennych nastrojów, wysmakowany estetycznie – i to zarówno w sferze plastycznych obrazów, jak i szaty muzycznej” – jak oceniły media, kiedy w 2006 nagrodzono aktorów. Sztuka ta oparta jest na książce E. E. Schmitta, oswaja z bardzo trudnym tematem umierania wskutek śmiertelnej choroby. Dla naszych uczniów największym zaskoczeniem był tak bliski kontakt z bohaterami na scenie kameralnej.

Bardzo dużym zainteresowaniem cieszyła się wysłuchana z dużym skupieniem lekcja historii w Śląskim Centrum Wolności i Solidarności mieszczącym się przy Kopalni Wujek. Tutaj młodzież z zainteresowaniem wysłuchała opowieści o czasach PRL-u, o stanie wojennym, a przede wszystkim o tragedii, która dotknęła górników tej kopalni podczas strajków, ponadto młoda gawiedź obejrzała filmy przedstawiające przebieg ataku ZOMO na protestujących oraz sylwetki dziewięciu górników, którzy w ten sposób zginęli. Prawie trzygodzinne spotkanie w tym muzeum zakończyliśmy wspólną fotografią przed pomnikiem poległych górników KWK „Wujek”. Uczestnicy wycieczki zostali pochwaleni za bardzo dojrzałe zachowanie i zaproszeni na kolejne lekcje w tym rozbudowującym się obiekcie.

Jestem przekonana, że wycieczka ta przyniosła uczestnikom sporo korzyści (i zadowolenie – widoczne i artykułowane), ale zdecydowanie nienamacalnych, bo w formie doświadczeń i przeżyć, a te pozostają daleko od współczesnego konsumpcjonizmu i komercjalizmu. Może relacja z niej zachęci tych, którzy „boją się” poznawać kulturę i historię w ten właśnie sposób?

Organizatorka: Ewa Prandzioch

muzeum2Czy lubisz wycieczki? Czy warto od czasu do czasu wyruszyć przed siebie? Czy w ten sposób można coś osiągnąć?

Na każde z tych pytań odpowiem: tak i jestem też przekonana, że jeszcze wiele osób się ze mną zgodzi. Jednak dziś w szkole obowiązują limity godzin, trzeba realizować materiał, a potem powtarzać go do egzaminu i na taką małą przygodę albo i nieco większą częstokroć brakuje czasu (bywa że i środków finansowych). Na szczęście w naszym gimnazjum udaje się pogodzić przyjemne z pożytecznym. Od lat uczniowie każdej grupy wiekowej uczestniczą w edukacji kulturalnej poprzez teatr, poza tym najczęściej otrzymują jeszcze coś – zetknięcie z żywą historią, ciekawymi ludźmi, tradycjami regionu. Tak było i tym razem. Uczniowie klas drugich i trzecich 4 marca pojechali niedaleko, bo do Katowic.

Wpierw uczestniczyli w wyjątkowej lekcji teatralnej w Teatrze Śląskim, od kulis poznawali pracę aktora, błądzili w zakamarkach rekwizytorni, podziwiali maszyny wykorzystywane podczas spektakli, odróżniali scenę dużą od kameralnej, czy wreszcie mogli poćwiczyć role. Potem spacerowali ulicami miasta, orientowali się w terenie, obejrzeli m.in. pomnik W. Korfantego, Powstańców Śląskich, ciekawe budynki, stare uliczki, kościoły.muzeum1

Młodzi widzowie od godziny dziesiątej oglądali w Teatrze Śląskim im. S. Wyspiańskiego spektakl pt. „Oskar i pani Róża” w reżyserii G. Kempińskiego – ciekawe rozwiązanie sceniczne, bo teatr dwóch aktorów. W główną rolę wcielił się artysta znany z drugoplanowych ról filmowych - Marek Rachoń, natomiast wolontariuszkę panią Różę kreowała Alina Chechelska. „Spektakl dojrzały, skrzący się od emocji i zmiennych nastrojów, wysmakowany estetycznie – i to zarówno w sferze plastycznych obrazów, jak i szaty muzycznej” – jak oceniły media, kiedy w 2006 nagrodzono aktorów. Sztuka ta oparta jest na książce E. E. Schmitta, oswaja z bardzo trudnym tematem umierania wskutek śmiertelnej choroby. Dla naszych uczniów największym zaskoczeniem był tak bliski kontakt z bohaterami na scenie kameralnej.

Bardzo dużym zainteresowaniem cieszyła się wysłuchana z dużym skupieniem lekcja historii w Śląskim Centrum Wolności i Solidarności mieszczącym się przy Kopalni Wujek. Tutaj młodzież z zainteresowaniem wysłuchała opowieści o czasach PRL-u, o stanie wojennym, a przede wszystkim o tragedii, która dotknęła górników tej kopalni podczas strajków, ponadto młoda gawiedź obejrzała filmy przedstawiające przebieg ataku ZOMO na protestujących oraz sylwetki dziewięciu górników, którzy w ten sposób zginęli. Prawie trzygodzinne spotkanie w tym muzeum zakończyliśmy wspólną fotografią przed pomnikiem poległych górników KWK „Wujek”. Uczestnicy wycieczki zostali pochwaleni za bardzo dojrzałe zachowanie i zaproszeni na kolejne lekcje w tym rozbudowującym się obiekcie.

Jestem przekonana, że wycieczka ta przyniosła uczestnikom sporo korzyści (i zadowolenie – widoczne i artykułowane), ale zdecydowanie nienamacalnych, bo w formie doświadczeń i przeżyć, a te pozostają daleko od współczesnego konsumpcjonizmu i komercjalizmu. Może relacja z niej zachęci tych, którzy „boją się” poznawać kulturę i historię w ten właśnie sposób?

Organizatorka: Ewa Prandzioch

Na skróty